Kamil Groński: Projekt Kinder Pogoń – z pasji do piłki i sympatii do dzieci!

Uśmiechnięty, wesoły oraz bezgranicznie oddany dziecięcej i młodzieżowej piłce nożnej. W Grodzisku Mazowieckim nie jest osobą anonimową, rozpoznawany chyba przez każdego przedszkolaka i ich rodziców. Jego zaangażowanie, pomysły i pasja sprawiają, że rzesze najmłodszych dzieci w naszym Mieście i Gminie, rozpoczynają swoją życiową drogę od przygody z piłką nożną. Kamil Groński, bo o Nim mowa, to doświadczony i bardzo ambitny trener drużyn młodzieżowych GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki oraz pomysłodawca i twórca projektu […]

Uśmiechnięty, wesoły oraz bezgranicznie oddany dziecięcej i młodzieżowej piłce nożnej. W Grodzisku Mazowieckim nie jest osobą anonimową, rozpoznawany chyba przez każdego przedszkolaka i ich rodziców. Jego zaangażowanie, pomysły i pasja sprawiają, że rzesze najmłodszych dzieci w naszym Mieście i Gminie, rozpoczynają swoją życiową drogę od przygody z piłką nożną.

Kamil Groński, bo o Nim mowa, to doświadczony i bardzo ambitny trener drużyn młodzieżowych GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki oraz pomysłodawca i twórca projektu „Kinder Pogoń”, czyli piłkarskich przedszkoli dla dzieci. Nie trzeba było długo prosić, aby zgodził się na wywiad. Sport to wielka pasja Kamila, o której ma wiele do powiedzenia.

Zapraszamy na ciekawy wywiad z trenerem piłki nożnej Kamilem Grońskim, w którym postaramy się przybliżyć Państwu podstawowe aspekty treningu i rozwoju piłkarskiego dziecka. Poruszymy też kwestię roli trenera i rodzica w kształtowaniu młodego zawodnika oraz rywalizacji, jako elementu podnoszenia sportowych umiejętności. Warto poświecić krótką chwilę na lekturę wywiadu, aby poznać Kamila Grońskiego, którego pomysły, praca i zaangażowanie wynikają z pasji do piłki i sympatii do dzieci.

 

Grodzisk Sport News: Panie Kamilu, od kilku lat jest Pan trenerem młodzieżowych drużyn piłkarskich GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki, poza tym prowadzi Pan projekt „Kinder Pogoń”, czyli przedszkoli piłkarskich skierowanych do najmłodszych. Zacznijmy więc od pytania, kiedy jest najbardziej optymalny moment u dziecka, aby zaczęło przygodę z piłką nożną?

Kamil Groński: Witam serdecznie. Tak jak Pan wspomniał projekt Kinder Pogoń działa od 2012 roku i jego głównym założeniem jest postawienie pierwszego kroku w świecie sportu. W zajęciach biorą udział dzieci już w wieku 3 lat. Nasuwa się więc odpowiedź , że optymalny wiek do rozpoczęcia zabawy z piłką to 3-4 rok życia, kiedy dziecko już w miarę kojarzy, potrafi wykonać proste zadania, a gra sprawia mu to radość – to jest główny cel i założenie w zajęciach Kinder Pogoń.15271163_1176318972404518_1305395213_o

W Pana przedszkolu trenują dziewczynki i chłopcy, proszę powiedzieć jak sobie radzi „słabsza płeć” na zajęciach, czy dziewczynki ustępują chłopcom, a może jest na odwrót?

Jeżeli chodzi o podział na płeć to w tym wieku nie ma to żadnego znaczenia. Zarówno chłopcy jak i dziewczynki na tym poziomie ontogenezy są bardzo podobnie zbudowani i nie ma tutaj jeszcze mowy o zdecydowanej przewadze chłopców. Sprawa ma się identycznie jeżeli chodzi o podejście do zabawy i treningu. Zaangażowanie, radość oraz wykonywanie ćwiczeń jest na prawie identycznym poziomie. Zatem między płciami w tym wieku mamy remis.

Tak więc, gdy rodzic przyprowadzi do Pańskiego przedszkola swoje dziecko na zajęcia, to co usłyszy od Pana, czego się dowie na początku. Zapewne, powie Pan, co może spotkać dziecko na zajęciach…?

Z nowymi uczestnikami zajęć mamy zawsze podobny scenariusz. Dziecko ale i rodzic przychodzą na próbne 2-3 zajęcia. W tym czasie poznają naszą filozofie, nasze podejście do zajęć, do dzieci oraz biorą udział w treningach. Na sam koniec jedynym recenzentem okazuję się sam zainteresowany. To młody zawodnik w rozmowie z rodzicem decyduje czy nasze zajęcia są tym czego oczekiwał czy są po prostu dla niego. Według mnie najlepszym sposobem na poznanie czegoś to po prostu doznanie tego, uczestnictwo i spróbowanie „jak to smakuje”. Opowiadać można różne rzeczy ale jednak wszystko weryfikuje boisko, zajęcia oraz podejście do treningów.15233694_1176319829071099_1366025399_o

Wiem, że w Pańskim przedszkolu praktykowane są zajęcia najmłodszych dzieci wspólnie z rodzicami. Rozwiązanie to pozawala dać dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale również sprawia wiele frajdy rodzicom, którzy aktywnie uczestniczą w treningach?

Dokładnie tak. W całej naszej Akademii, każdy pierwszy trening w miesiącu dzieci odbywają z rodzicami. Dzieje się to z dwóch powodów. Po pierwsze chcemy przyzwyczaić, pokazać dzieciom, że ich rodzice też potrafią się ruszać, wspólnie z nimi grać i bawić się. Mamy nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości i zagości na stałe w życiu rodzinnym naszych podopiecznych. Chcemy oderwać rodziców od kanap i zaktywizować ich do wspólnego spędzania czasu na dworze ze swoimi dziećmi. Po drugie zauważyliśmy, że rodzice cieszą się podwójnie, że mogą trochę pokopać piłkę i rywalizować z innymi rodzicami. W końcu w każdym z nas jest cząstka małego dziecka, który uwielbia wygłupy, sport oraz rywalizację. Zajęcia te cieszą się ogromna popularnością. Podczas nich cały czas pojawia się dużo uśmiechu na twarzach rodziców i dzieci – i o to właśnie nam chodzi!15225437_1176318769071205_454968710_o

Jak wyglądają u Państwa treningi najmłodszych dzieci, na co stawiacie największy nacisk?

Nasze treningi charakteryzują się wysoką indywidualizacją. Staramy się, aby na każdych zajęciach dziecko miało piłkę przy sobie ok. 90-95%. Nie preferujemy stylu trenowania, że dziecko w tym wieku ma dzielić się z kimś piłką albo stać przez 5 minut w kolejce aby wykonać jeden strzał bądź podanie. Dziecko w tym wieku to mały indywidualista, to bardzo dobrze, a my nie powinniśmy zmienimy tego a siłę. Dziecko w tym wieku kocha piłkę, chce ją mieć ciągle przy sobie, więc dlaczego mielibyśmy mu ją zabierać? Niestety pod tym względem jest jeszcze dużo do poprawy, jeżeli chodzi o szkolenie w naszym kraju. Zobaczyć to można doskonale po różnego rodzaju turniejach rozgrywanych w najmłodszych rocznikach, gdzie widać gołym okiem jak „trenerzy” w tym wieku układają schematy grania, co stanowi kompletny bezsens! W takiej sytuacji zawsze mam pytanie, kiedy dziecko ma się nauczyć dryblowania, kiwania, prowadzenia piłki jak nie w tzw.„złotym okresie” jego życia?

Sport dziecięcy, w tym piłka nożna w pierwszych latach treningu młodego adepta, to przede wszystkim zabawy, gry i ćwiczenia ruchowe. Kiedy, w jakim okresie rozwoju dziecka powinno nastąpić przejście do bardziej zaawansowanych i skomplikowanych zajęć. Mówiąc wprost, kiedy powinna skończyć się zabawa, a zacząć trening przez pryzmat wyniku sportowego. Czy można taki czas określić, od czego to zależy?

Jest to bardzo dobre pytanie. Na samym początku wspomniał Pan, że najważniejszą rolą trenera jest zachęcić dziecko oraz zaszczepić w nim „bakcyla” do uprawiania sportu. 15233686_1176318675737881_999646843_oMówiąc wprost, nie można dziecka zniechęcić poprzez nudne zajęcia, brak zaangażowania. Młody człowiek ma w dzisiejszych czasach ogromne możliwości do spędzania wolnego czasu. Rolą dobrego trenera jest wygrać z tabletami, komputerami, laptopem czy telewizją. Nie jest to prosta sprawa ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Odnosząc się do roli wyniku w sporcie należy pamiętać, że dziecko wychodzi na boisko ponieważ sprawia mu to przyjemność. Jest to jego czas wolny, który poświęca na robienie tego co lubi, co kocha. Zadaniem trenera jest tak pokierować zajęciami i całym procesem szkolenia aby dziecko poznało smak zwycięstwa ale też gorycz porażki. To jest sedno sportu i to nie zależnie od wieku. Dzieci tak samo jak dorośli uwielbiają wygrywać być lepszym od kogoś i to niezależnie czy na boisku, czy na tablecie lub w końcu w szkole np. poprzez zdobywanie lepszych ocen od rówieśników. W naszej akademii tylko 4- laktowie nie maja meczu przeciwko sobie. Grają natomiast wszyscy przeciwko trenerowi. Poznają przez to smak zwycięstwa i rywalizacji. Zaczynają zatem poznawać i rozumieć na czym polega zdrowa rywalizacja. Starsze roczniki grają już na każdym treningu mecze, podczas których pojawiają się pierwsze łzy po porażce. I tutaj znowu bardzo wielka rola trenera, aby umiejętnie wytłumaczył fakt porażki i przekuł to w chęć sportowego odegrania się na kolejnych zajęciach. Ogromnym problemem niektórych trenerów jest gra na wynik w najmłodszych latach piłkarskiej edukacji. Powiedzmy sobie jasno – dziecko wychodząc na boisko w każdym meczu ma grać o zwycięstwo (takie są reguły gry), natomiast wynik nie jest najważniejszy. Musimy jako trenerzy wpajać mentalność zwycięzców już od najmłodszych lat. Każdy zawodnik powinien wiedzieć, po co wychodzi na boisko. Doskonałym przykładem jest tutaj niedawny mecz towarzyski Anglia – Hiszpania. Niby mecz tylko o prestiż. Anglia do 87 min prowadziła z Hiszpanią 2:0. Jednak Hiszpanie doskonale wiedzą, że po wejściu na boisko ich zadaniem jest wygrać zawsze i z każdym. Końcowy wynik 2:2, doskonale oddaje poziom mentalności Hiszpanów.15271603_1176319209071161_859332823_o

Dużą rolę w kształtowaniu postawy sportowej młodych piłkarzy odgrywa trener. Nie tylko doświadczenie, wiedza ale też wyczucie, zmysł oraz rozumienie dzieci i młodzieży. Czego jeszcze piłkarz, rodzic powinien wymagać od dobrego trenera.

Zawodnik od swojego trenera powinien wymagać przede wszystkim sprawiedliwości, wiedzy i pomocy w każdej sytuacji (nawet osobistej). Dobry trener to dobry psycholog, który w sposób indywidualny potrafi dotrzeć do swojego podopiecznego. Każdy zawodnik to inna historia, inne przeżycia, sytuacja rodzinna. Zadaniem trenera jest poukładać wszystkie „puzzle” w jedną i spójną całość.

A jaka powinna być rola rodzica w przypadku młodego piłkarza. Czego Pan, jako trener oczekuje od rodziców dzieci, które trenują w Pańskiej Akademii?

Każdy rodzić ma ogromnie ważną rolę podczas edukacji piłkarskiej swojego dziecka. Na całe szczęście do tej pory spotykałem się z bardzo świadomymi rodzicami, którzy nie przeszkadzają podczas prowadzenia zajęć. Podstawową rolą rodzica jest bezgraniczne wspieranie oraz motywowanie swojego dziecka. Resztę powinni zostawić trenerom, którzy naprawdę wiedzą na czym polega trenowanie dzieci. Rodzice powinni dawać przykład w sposobie dopingu (kulturalnego), odnoszenia się do przeciwników czy sędziego. Należy pamiętać, że po boisku biegają mali ludzie a nie zawodnicy znani z TV i konsoli. Dajmy dzieciakom grać i podejmować decyzje samodzielne. Im więcej popełnią błędów, tym więcej się nauczą. Tyle i aż tyle!15225266_1176319765737772_672161922_o

Wiem, że organizuje Pan dla dzieci kolonie, obozy sportowe, czy półkolonie na miejscu w mieście, ale również wyjazdowe. Rodzice i dzieci czasami sceptycznie podchodzą do obozów sportowych, nie doceniając ich wagi. Wydaje się, że czas spędzony wspólnie w grupie, daje drużynie nie tylko możliwość treningu ale również kształtuje charakter, odpowiedzialność i samodzielność każdego z zawodników. Jakie są Pana doświadczenia i opinie na ten temat?

Zgadza się. Od kilku lat organizujemy różnego rodzaju półkolonie i obozy sportowe. Ich wartość jest nie do przecenienia! Samo przebywanie w gronie rówieśników z dala od domu kształtuje mocno charakter, a przede wszystkim usamodzielnia. Czasami jest tak , że to rodzice bardziej niż dzieci przeżywają rozstania – trudniej jest im odciąć tzw. „pępowinę”. Na obozach dzieci przede wszystkim spędzają czas na dworze. Do minimum ograniczamy im dostęp do elektroniki za to pobudzamy wyobraźnię czy kreatywność. Z tego miejsca chciałbym zaprosić na najbliższy obóz, który odbędzie się 24.07.17 w Niechorzu nad morzem bałtyckim.

Wróćmy jeszcze na moment do zagadnienia rywalizacji, które jest ważnym elementem kształcenia młodych piłkarzy. Często kluby podkreślają swoje osiągnięcia w pracy z dziećmi szczycąc się awansami lub grą w najwyższych ligach. Ale czy ta presja, potrzeba wyniku jest najważniejsza w przypadku treningu piłkarskiego dzieci, czy nie przysłania piękna sportu, nie zniechęca i odciąga mniej zdolnych od piłki. Czy jest na to złoty środek?

15271241_1176319309071151_90254305_oDo tego tematu odniosłem się kilka pytań wyżej. Podkreślę jeszcze raz : dziecko musi wychodzić na boisko z nastawieniem, że wygra. Wynik nie może go jednak paraliżować. Ma się uczyć grać w piłkę nawet kosztem wyników, te są ważne w wieku seniora. To, że niektóre kluby szczycą się wynikami czy transferami swoich zawodników, wcale nie jest złe. Pokazuje to poziom szkolenia, a nie tylko nastawienia na wynik. Co do dzieci mniej zdolnych to wynik na pewno ich nie zniechęci. Na przykład w GKS Pogoń od kilku lat mamy podział na grupy. Dzieci, które dopiero zaczynają, trenują w grupach B czy C z kolegami o podobnych umiejętnościach – dlatego o zniechęceniu mowy tutaj nie ma. Każdy wyróżniający się się zawodnik z tych grup dzięki rotacji może trafić do pierwszej grupy. Dzięki takiej motywacji chłopcy mają ciągle chęci i zapał do treningów.

Niestety często słyszy się o agresji i wulgaryzmach ze strony rodziców w trakcie meczów drużyn dziecięcych. Niestety nie są to odosobnione przypadki. Rodzice wyzwalają w ten sposób swoje negatywne emocje, zamiast kulturalnie kibicować, kierują je w stosunku do drużyn przeciwnych lub sędziów. Takie zachowania powinny być tłumione w zarodku. Jak Pana zdaniem należy walczyć z tego typu przypadkami? Wydaje się, że ważną rolę ogrywają tutaj kluby, trenerzy i pozostali rodzice/kibice, którzy muszą zdecydowanie reagować na tego typu incydenty.

Jest to zdecydowanie obok niedouczonych trenerów, największy problem piłki młodzieżowej. Przez ponad 8 lat mojej przygody z trenowaniem widziałem już chyba wszystko. Nawet wtargnięcia rodziców na boisko celem pobicia sędziego. Takie zachowania to patologia w najczystszej postaci. Ogromną rolę w pacyfikowaniu takiego zachowania powinien mieć trener oraz sędzią. Jeżeli jakiś rodzic nie wytrzymuje „ciśnienia” na meczu swojego dziecka, to powinien zostać w domu. Jeżeli to nie zadziała to będzie traciło dziecko np. poprzez nie powołanie zawodnika na mecz. Zjawiskiem tym powinien przede wszystkim zająć się Polski Związek Piłki Nożnej. Sędziowie powinni być tak szkoleni, że gdy sytuacja jest już nie do zaakceptowania, to przerywają mecz i wyciągają konsekwencje. Może jak rodzice zobaczą, że przez ich zachowanie cierpią dzieci, to się trochę opamiętają. Z tego miejsca chciałbym zaapelować do wszystkich rodziców: Sędzia jest od sędziowania, trener od trenowania, zawodnik od grania, a rodzic od kulturalnego dopingowania!

Często zastanawiam się, dlaczego ciężka praca z dziećmi i młodzieżą, nie przekłada się na zainteresowanie grą w piłkę w późniejszym okresie juniorskim. Widać to wydatnie również w przypadku naszych lokalnych klubów, masowe zainteresowanie piłką nożną wśród dzieci w akademiach piłkarskich, a brak drużyn juniorskich. Generalnie zainteresowanie piłką kończy się na poziomie 15-16 lat. Gdzie więc Pana zdaniem jest popełniany błąd, czy można tych młodych ludzi zatrzymać przy czynnym uprawianiu sportu, czy jednak są to prawa dzisiejszych czasów?

W wieku 15-16 lat u chłopców zaczyna się takie prawdziwe dorastanie. Wiąże się to ze zmianą zainteresowań. Pierwsze „miłości”, niekiedy niestety też pierwsze używki. Poczucie „dorosłości” wygrywa z tym co dany zawodnik robił prawie całe swoje młodzieńcze życie. I niestety w wielu przypadkach jest to przykra rzeczywistość. Według mnie jedynym rozwiązaniem jest rozmowa od najmłodszych lat nad obraniem przez młodzieńca celu w życiu sportowym. Stawianie kolejnych celów do realizacji, a później robienie tych małych kroczków, w celu osiągnięcia tych własnie celów. Jeżeli zawodnik jest świadomy tego co chce osiągnąć, to dojdzie do tego ciężką pracą. Cała reszta młodych ludzi, których wciągnie ta „dorosłość”, niestety przepadnie sportowo. Z niewolnika nigdy nie będzie dobrego zawodnika.15302552_1176319062404509_278095419_o

Uczestniczył Pan w wielu szkoleniach, kursach i konferencjach, w kraju i za granicą. Proszę pokrótce powiedzieć jak wygląda polski system szkolenia dzieci i młodzieży w stosunku do innych krajów. Czy są elementy w których odstajemy od Europy, czy też może nie jest tak źle?

Moje doświadczenia są niestety na korzyść zagranicznych klubów i to zdecydowanie. Głownie chodzi o mentalność ludzi piłki na zachodzie. Tam wszyscy dzielą się swoją wiedzą, doświadczeniami. Większe kluby współpracują z mniejszymi, szkolą ich trenerów. Maja prosta zasadę – im lepszy trener w lokalnym klubie, tym lepszego zawodnika dostarczy. Korzyść jest obopólna. Bardzo duża różnica jest też w intensywności treningu na zachodzie. Baza ćwiczeń jest podobna do naszej, natomiast tam wszystkie ćwiczenia są prowadzone na tak dużej intensywności, że bardzo często nasi seniorzy nie daliby rady wytrzymać zajęć. Stąd bierze się później różnica w szybkości gry, czyli w tych detalach i różnicach przez które później przegrywamy mecze. Widać to doskonale np. w Lidze Mistrzów. Na szczęście poprzez liczne wyjazdy trenerów z Polski zagranicę powoli doganiamy Europę. Jesteśmy jednak mniej więcej 10 lat za nimi. Metody, które u nich wychodzą, do nas dopiero wkraczają. Za przykład może posłużyć znana i lubiana metoda Coerver Coaching. W Anglii (FC Reading) służy to jedynie jako praca domowa, a u nas akademie piłkarskie mają na to przygotowane całe plany szkolenia. Jest to bardzo rozległy temat może już na inną rozmowę. Podsumowując mamy wile do nadrobienia i cieszy mnie to, że polscy trenerzy bardzo zaczęli się rozwijać, co będzie wyłącznie z korzyścią dla naszej piłki zarówno lokalnej, jak i tej reprezentacyjnej.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję.

kinder-pogon

7.5

Ocena artykułu

Polecane

Dodaj komentarz

Imię*