Niezapomniana przygoda z UKS Mazovia Grodzisk Mazowiecki!

Minionego weekendu długo nie zapomnę. Już dawno tak fantastycznie nie bawiłem się z grupą tak fantastycznych ludzi. A wszystko to dzięki rodzicom, opiekunom i zawodniczkom UKS Mazovia Grodzisk Mazowiecki, którzy zaprosili mnie z dziećmi na wspólny spływ kajakowy po rzecze Bzurze. W dwudniowej przygodzie uczestniczyło w sumie 30 osób, a wspólnie spędzony czas i przeżyte przygody długo pozostaną w naszej pamięci. Wycieczkę rozpoczęliśmy z pola kempingowego w Plecewicach k. Sochaczewa, skąd busy zawiozły nas […]

Minionego weekendu długo nie zapomnę. Już dawno tak fantastycznie nie bawiłem się z grupą tak fantastycznych ludzi. A wszystko to dzięki rodzicom, opiekunom i zawodniczkom UKS Mazovia Grodzisk Mazowiecki, którzy zaprosili mnie z dziećmi na wspólny spływ kajakowy po rzecze Bzurze. W dwudniowej przygodzie uczestniczyło w sumie 30 osób, a wspólnie spędzony czas i przeżyte przygody długo pozostaną w naszej pamięci.

Wycieczkę rozpoczęliśmy z pola kempingowego w Plecewicach k. Sochaczewa, skąd busy zawiozły nas z pełnym wyposażeniem, czyli kajakami, wiosłami i kapokami do punktu startowego. Ponad 50 kilometrowy spływ rozpoczęliśmy w miejscowości Antoniew. Początkowo mieliśmy spore obawy, nurt rzeki, żywioł, który trzeba było oswoić i poznać oraz niepewna pogoda, szczególnie złowrogie chmury przepowiadające możliwe załamanie pogody. Jednak z każdym zanurzeniem wiosła nasze obawy rozpływały się niczym fale powstałe na rzece. Z każdą chwilą ocieplało się, chmury ustępowały miejsca słońcu, przez co na naszych twarzach rysowały się uśmiechy. Trzeba przyznać, że największa radość towarzyszyła osobom, które przyswajały umiejętności sterowania kajakiem. Później już radowała nas piękna przyroda, którą poznawaliśmy i podziwialiśmy.

Płynąć mijaliśmy łąki pełne kwiatów. Co chwilę z szuwar unosiły się w powietrze kaczki, bociany i inne mniejsze ptaki. Witani przez nas po drodze wędkarze łowiący ryby na brzegu rzeki, chętnie opowiadali o swoich połowach. Co chwilę mijaliśmy kolorowe kajaki z innymi turystami podziwiającymi uroki Bzury.

Oczywiście nie obyło się bez przygód. Nie jeden wytrawny wioślarz zaliczył „szuwary”, co niestety jest nieuniknione na rwącej rzece. Piękne okoliczności przyrody również nie były sprzymierzeńcem koncentracji, gdyż wiele osób skupiało się bardziej na podziwianiu widoków niż na sterowaniu „statku”. Jedna z ekip tak zatraciła się w podziwianiu, że nie zauważyła wystającego z brzegu rzeki głazu, z którym spotkali się… Domyślcie się, jaki był finał spotkania… Cóż, śmiechu było co nie miała, na szczęście nic groźnego się nie stało, a Grzegorz i Tomek do całej sprawy podeszli z wielkim humorem.

Po 27 kilometrach dotarliśmy do półmetka wyprawy, czyli do pola kempingowego w Plecewicach. Zmęczeni, głodni ale pełni zapału do dalszego działania. Szybko rozbiliśmy namioty i przygotowaliśmy posiłek, który jak nigdy dotąd smakował wyśmienicie. Kanapki robione przez dziesięć osób, z wszystkiego co było dostępne na stole i do tego na świeżym powietrzu smakowały wybornie. Wieczorem czekało nas ognisko, pieczone kiełbaski i chleb. Wszyscy zagraliśmy też w siatkówkę, bo pomimo zmęczenia, na świetną zabawę energia zawsze się znajdzie.

Ciepła noc sprawiła, że wszyscy uczestnicy spływu porządnie wyspali się w namiotach i od rana byli przygotowani się do dalszego etapu spływu. Śniadanie, poranna toaleta, u niektórych nieco spóźniona ale nie na tyle, aby nie rozpocząć podróży. Tym razem jednak słońce na niebie operowało znacznie intensywniej i drugi dzień spływu okazał się naprawdę męczący. Męczący ale nie znaczy, że nie ciekawy, wesoły i przyjemny. Wysoka temperatura była gratką dla amatorów opalenizny, kilkoro śmiałków zażywało kąpieli słonecznych. Niektórzy też zażyli kąpieli rzecznych, pomimo, że rzeka nie jest zbyt czysta, pokusa kąpieli okazała się zbyt silna.

Do celu ponad 50 kilometrowej podróży dotarliśmy w sumie po 9 godzinnym spływie, który trwał dwa dni. Zmęczeni ale szczęśliwi. Nie tylko, że udało się pokonać tak długi i wymagający dystans ale przede wszystkim, że spędzonego razem czasu.

Serdecznie dziękuję Kolegom i Koleżankom z UKS Mazovia Grodzisk Mazowiecki za umożliwienie wspólnego uczestnictwa w spływie. Jestem pod wrażeniem młodzieży należącej do drużyny piłkarskiej, szczególnie kultury osobistej dziewczyn, ich poczucia humoru i spontaniczności oraz wyczucia, szczególnie w sytuacji różnicy wieku jaka jest miedzy nami. Wielkie brawa dla rodziców i opiekunów klubowych za sprawną organizację wyjazdu i pobytu. Takie chwile pokazują, że klub, drużyna to nie tylko sport na boisku ale coś więcej, koleżeństwo, przyjaźń i radość przebywania ze sobą. Z pewnością tak miłe przeżycia jak podczas spływu pozostaną na zawsze w naszej pamięci.

UKS Mazovia Grodzisk Mazowiecki – serdecznie Wam dziękuję!

Zdjęcia ze spływu dostępne są na fanpage GRODZISK SPORT NEWS

 

8.5

Ocena artykułu

Polecane

Dodaj komentarz

Imię*