Katarzyna i Marcin pokonali góry w 24 godzinnym ultramaratonie!

Ktoś powie: wariaci! Nie wiedzą na co się porywają, nie mają wyobraźni i przeceniają własne siły i możliwości. A ja odpowiem: pasjonaci! Ludzie, którzy żyją pełną piersią bawią się aktywnością fizyczną oraz sportem, nie patrząc na opinie innych, na konwenanse, na utarte reguły, które tylko na pozór dają życiową radość. O kim mowa? O reprezentantach grodziskiej grupy biegowej Dogoń czyli Katarzynie Fajnas i Marcinie Kuldanek, którzy w ostatni weekend (27-28 stycznia) brali udział w morderczym […]

Ktoś powie: wariaci! Nie wiedzą na co się porywają, nie mają wyobraźni i przeceniają własne siły i możliwości. A ja odpowiem: pasjonaci! Ludzie, którzy żyją pełną piersią bawią się aktywnością fizyczną oraz sportem, nie patrząc na opinie innych, na konwenanse, na utarte reguły, które tylko na pozór dają życiową radość. O kim mowa? O reprezentantach grodziskiej grupy biegowej Dogoń czyli Katarzynie Fajnas i Marcinie Kuldanek, którzy w ostatni weekend (27-28 stycznia) brali udział w morderczym 24 godzinnym Ultramaratonie Górskim Zamieć 2018. 

Zawodnicy w czasie pełnej doby, tj. od godz. 12.00 w sobotę do godz. 12.00 w niedzielę, mieli do pokonania trasę 14 kilometrowej pętli, na zasadzie, kto więcej razy ją przebiegnie. Trasa była niezmiernie wymagająca. Teren górski, różnica wzniesień wynosiła 741 metrów tzn. spod bazy w Szczyrku a schroniskiem na Skrzyczne, co powodowało, że biegacze musieli pokonywać bardzo strome podbiegi raz wbiegając do góry, to ponownie zbiegając z dół. Do tego warunki atmosferyczne, mróz, oblodzone kamieniste podłoże i nocne cieności, które rozjaśniały tylko tzw. czołówki.

Katarzyna i Marcin startowali w rywalizacji drużynowej, reprezentując barwy Dogoń Grodzisk Mazowiecki Ultra. Sportowcy biegli na zmianę, raz jedna osoba pokonywała trasa, po niej następna, do klasyfikacji brano sumę przebiegniętych pętli i najlepszy czas ostatniego okrążenia. Nasi biegacze w sumie przebiegli 7 pętli, co dało wynik 98 km. Rezultat ten uplasował grodziską ekipę na 28 miejscu wśród 39 startujących drużyn. Wynik zapewne byłby znacznie lepszy, gdyby nie odnowiła się kontuzja stawu skokowego Katarzyny, która nie pozwolił na dłuższą rywalizację.

Rezultat w tym biegu nie był jednak najważniejszy. Nasi Przyjaciele z Dogoń Grodzisk Mazowiecki nie traktowali tego startu w kategoriach sportu, wyniku, chociaż jakaś rywalizacja oczywiście towarzyszyła ich zmaganiom. Dla mnie jednak osobiście ich postawa jest imponująca, jest przykładem pasji, realizacji marzeń nawet tych najbardziej szalonych, które pozwalają sprawdzić swoje możliwości i stanąć oko w oko ze swoimi słabościami.

Serdecznie gratuluję Kasi i Marcinowi ich wielkiej postawy. Myślę, że wielu z nas doceni ten wysiłek, odpowiadając sobie na pytanie, czy stać nas, na podjęcie jakiejkolwiek próby pokonania własnych słabości. Niech przykład udziału drużyny Dogoń w ultramaratonie będzie potwierdzeniem tego, że aktywność fizyczna i sport pozwala wykrzesać z nas wielkie pokłady życiowej energii. I to na każdym etapie naszego życia.

9.7

Ocena artykułu

Polecane

Pokaż komentarze

  1. Kasia

    Styczeń 29, 2018 at 7:28 am

    Dziękujemy za to że z nami byliście. Czytając posty i wasze komentarze na FB, słysząc peptaki na endo serduszko biło mocniej. Dodaliście nam mnóstwo siły. Świadomość tego że prawie cały czas byliście z nami była czymś pięknym dzięki czemu chciało się walczyć pomimo bólu i stachu. Dziękujemy wam ślicznie z całego serca☺💋❤❤❤

Dodaj komentarz

Imię*